Góry, franciszkanie, młodzi dorośli. To wszystko naprawdę się ze sobą klei! Jesteśmy Bogu wdzięczni za to, że łączy ze sobą ludzi, którzy szukają odpoczynku z Nim samym.
Dziś oddajemy głos jednemu z uczestników tego wypadu. A Was zapraszamy za rok!
***
Czym dla mnie różnił się ten wypad od pozostałych wyjazdów w góry? Myśląc nad odpowiedzią na to pytanie uświadomiłem sobie, że w tych dniach spotkaliśmy prawdopodobnie na szlakach osoby, które podobnie jak my, mogły również uczestniczyć tego dnia w Eucharystii, Adoracji Eucharystycznej. Jednak nierzadko na szlaku nasze spotkania, rozmowy były szybko omijane przez pozostałych turystów, których w miniony weekend były całe tłumy ze względu na piękną pogodę. Pośpiech, konsumpcja wolnego czasu i piękna gór. Wyglądało to tak, z mojej perspektywy, jakby Tatry wręcz należały do tego tłumu. Pośrodku my, w kilka osób. Nie wiem, co prawda, jakie owoce przyniosły lub przyniosą moje próby, starania otworzenia się dla drugiej osoby, czy przyjęcia, wysłuchania jej. Ufam, że takie, które ktoś potrzebował, potrzebuje i jest to zarazem odpowiedź na pytanie, które sam sobie postawiłem na początku.
Z przepowiadania Słowa przez br. Dawida zapamiętam chyba najbardziej ten fragment o tym, że Bóg kocha każdego z nas w sposób indywidualny. Jeden z zespołów kultury alternatywnej, z lat 90. śpiewał kiedyś, że „życie ludzkie jest ważniejsze, niż czyjeś małe interesy”, a ja bym dopowiedział, że także życie tego drugiego obok mnie jest ważniejsze, niż życie tłumu. Być może te trzy twierdzenia są tylko sloganami, ale w połączeniu z obrazem sobotnich kursów helikoptera TOPR-u w tą i z powrotem nad Orlą Perć przez kilka godzin, których byliśmy świadkami, mogą inkludować w moim sercu nadzieję. Tak samo, jak rozmowy na szlaku pomimo tłumu turystów z osobami, które wyznają podobne wartości do wyznawanych przeze mnie i są dla mnie świadectwem bycia przy Jezusie, życia z Nim w relacji.
Za co, albo raczej za których jestem wdzięczny. I lody w Kuźnicach bardzo smaczne!
Z Bogiem! 🙂






