Za Cystersami: III edycja rajdu 'Pokój światu i człowiekowi'
Przed kilku laty w grupie młodych ludzi z różnych stron Polski zrodził się pomysł połączenia aktywnego spędzania czasu wakacyjnego z propagowaniem pokoju. Taki właśnie był początek rajdu rowerowego pod hasłem „Pokój światu i człowiekowi”.

6 lipca wyruszyliśmy z Krakowa, spod naszej furty klasztornej (Kraków, ul. Franciszkańska 4), gdzie po przejechaniu ok. 1500 km i przeżyciu wielu wspaniałych chwil, wróciliśmy 20 lipca.
Możemy chyba śmiało stwierdzić, że wszystkie zamierzenia związane z tą wyprawą, dzięki życzliwości i pomocy dobrych ludzi oraz zaangażowaniu i wytrwałości uczestników, zostały zrealizowane.rajd ... jest o czym opowiadać (relacja Matusza z Sanoka)
Ciężko jest powiedzieć w kilku słowach jedno z najbardziej pasjonujących wydarzeń w moim życiu.
Na rajdzie zdani tylko na siebie przemierzaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz. Licząc na łaskawość pogody i siłę mięśni podróżowaliśmy po dolnośląskich pagórkach i wielkopolskich równinach. Ciesząc się całym krajobrazowym polskim zróżnicowaniem.
Ale rajd ten to nie tylko widoki, ale także dziesiątki niezwykłych miejsc i historii, których każdy nowy dzień przynosił bez liku.
Poznawaliśmy dzieje i życie Cystersów, ich ostatnie klasztory i niewzruszone tradycje. A także lokalne historie, których było tak wiele, że nie sposób wszystkich wymienić.
Teraz siedząc w suchym pokoju i słuchając muzyki z uśmiechem na twarzy wspominam pięciogodzinną burzę, czy sprawiający wiele kłopotów rower Michała.Mimo może kilku trudności Rajd był najwspanialszą przygodą w moim życiu i gdy los pozwoli chciałbym przeżyć to jeszcze raz.
Jeszcze raz powiedzieć, że się żyło naprawdę - pełną piersią.
Moc bowiem w słabości się doskonali (relacja br. Mateusza z Krakowa)Był taki czas na rajdzie, kiedy pozostałem sam ze sobą, reszta odjechała.
To było najpiękniejsze spotkanie, a zarazem najtrudniejsze.
Chciałem zbyt szybko zrezygnować z dalszej walki.

Nie było łatwo!
Najcięższą próbą okazał się pojedynek myśli.
Przemieniajcie się przez odnawianie umysłu.
Pamiętając o oddychaniu, w rytmie Modlitwy Jezusowej, pokonywałem kolejne kilometry - myśli.
To nie człowiek przemienia góry, ale to góry przemieniają człowieka.
Każda droga powinna prowadzić do spotkania z Drugim.
Dziękuję naszemu Przewodnikowi za prowadzenie nas po Szlaku Cysterskim ku Niebu.
Pokój człowiekowi i światu :)








