San Damiano - Centrym Franciszkańskie - Duszpasterstwo młodzieży i powołań<

Brat Poverello i Maciek

Pewnego letniego i pięknego dnia, jak to zazwyczaj bywa o tej porze roku, młody chłopak wybrał się do lasu nazbierać jagód. Chłopak ten miał na imię Maciek. Chodził długo błąkając się tu i tam, szukając miejsca, gdzie mogłyby rosnąć te owoce. Obiecał bowiem sobie, że znajdzie tyle jagód, żeby napełnić wiaderko aż po brzegi. Chciał sprzedać te owoce, aby w ten sposób zrobić przyjemność swej starszej siostrze, która potrzebowała trochę pieniędzy na rzeczy potrzebne do nowej szkoły, którą miała zacząć od jesieni.

    Po dwóch godzinach takiej tułaczki, udało mu się zebrać zaledwie tyle jagód, że ledwo zakrywały dno wiaderka. Pomyślał sobie "marnuję tylko czas, nic z tego nie będzie, wracam do domu". Wtedy właśnie znalazł to, czego szukał. Patrzy, a tutaj tuż przed nim, krzewy uginają się pod ciężarem owoców. Jest tylko jeden mały kłopot. Owoce rosły na polu sąsiada.
    Nie namyślając się długo, postanowił wejść na pole i zerwać parę owoców. Nic strasznego nie mogło się stać. Wokoło nie było nikogo, a owoce pewnie i tak by się zmarnowały. W kilka chwil wiaderko zostało napełnione. Nagle usłyszał z daleka czyjeś kroki. Rozejrzał się i zobaczył człowieka, którego nie znał, ale wiele już o nim słyszał. Czasami opowiadano o nim w domu różne i dziwne rzeczy. Był to Franciszek, syn bogatego kupca z miasta.
    Franciszek, właśnie przechadzał się wśród asyskich pól, podziwiając przyrodę i zachwycając się dobrocią Dobrego Boga. W ten sposób zazwyczaj dziękował za kolejny dzień otrzymany od Pana. Zobaczywszy chłopca zbierającego jagody, zatrzymał się przy nim. Maciek bardzo się przestraszył. Przyłapano go, a nie wiedział czego można się spodziewać po tym nieco dziwnym człowieku. Franciszek jednak, podszedłszy do niego, zaczął rozmowę. Od słowa do słowa i Maciek powiedział mu o wszystkim. O tym, że zakradł się na pole sąsiada, że chce sprzedać owoce i o siostrze, która wybiera się do nowej szkoły. Trochę się wstydził, trochę bał, ale w tym Franciszku było coś takiego, że chciało mu się powiedzieć o wszystkim. Wtedy Franciszek delikatnie zasugerował chłopcu, aby ten poszedł do sąsiada i opowiedział mu o wszystkim. On tymczasem poczeka tutaj na niego.
    Maciek poszedł, chociaż trochę się bał. Gospodarz, zobaczywszy przez okno, że ktoś zbliża się do jego domu, wyszedł na podwórze. Chłopak powiedział mu o wszystkim. Gospodarz widząc strach chłopca i tym bardziej podziwiając jego odwagę, pochwalił go, że umiał się przyznać do błędu i nie tylko pozwolił mu zabrać jagody, ale sam kupił od niego połowę zebranych owoców. Szczęśliwy chłopak wrócił do Franciszka i opowiedział o wszystkim. Był tak podekscytowany całym zdarzeniem, że nie mógł się na początku wysłowić.
    Wreszcie ruszyli w drogę. Szli razem i rozmawiali o życiu Franciszka. Ciekawość chłopaka zdawała się być nienasycona. Mąż Boży – Maciek wiedział, że tak czasami mówiono o jego towarzyszu – opowiadał mu o swoim nawróceniu, o dobroci Boga i życzliwości napotykanych ludzi. Najbardziej zdziwiło go, gdy Franciszek powiedział, że dopiero teraz jest wolny i szczęśliwy. Maciek pomyślał, że byłby chyba szczęśliwszy, gdyby jego rodzice mieli własny sklep i byli bogaci. Choć, z drugiej strony, kiedy przypomniał sobie to, co poczuł podczas spotkania z gospodarzem, sam już nie wiedział.
    Gdy tak szli rozmawiając i zmagając się ze swymi myślami, nie zauważyli jak szybko zbliżyli się do domu chłopca. Franciszek poszedł dalej, a nasz bohater, wróciwszy do mieszkania, opowiedział o wszystkim rodzicom. Potem długo jeszcze zastanawiał się nad tym, co Mąż Boży mu powiedział.

br. Konrad / tictus

Subskrypcja

Newsletter

Wpisz swoje imię i adres e-mail jeżeli chcesz być informowany o najważniejszych wydarzeniach naszego Centrum.

Komu chcesz służyć?

Nasza galeria zdjęć


  • Ferie zimowe - Kalwaria Pacławska - luty 2006

  • Pustelnia franciszkańska na Kalwarii - sierpień 2006

  • Nasze spotkania - jesień i zima 2005

  • Wędrówki po polskich Tatrach - Zakopane - lipiec - 2006

  • Kraków - "Z bratem Franciszkiem... stajemy się wolni!" - listopad 2007

  • Rychwałd - maj 2010

  • Rekolekcje z pracą przy Klasztorz - Kalwaria Pacł. - lipiec 2006

  • Spływ kajkowy Czarną Hańczą - wakacje 2006

  • Kalwaria Pacławska - Rekolekcje "Być bliżej" - sierpień 2005

  • Spotkanie "Z bratem Franciszkiem... stajemy się wolni!" - Kraków, listopad 2008
zobacz więcej »